czwartek, 31 grudnia 2009

trzęsą się nóżki, jeszcze 34%! i pójdę spać. lubię nocne konwersacje z Tobą przez internet, mimo, że ja ostro zakuwam WOS, a Ty ostro robisz mi prezent pod choinkę, który pozostaje nadal tajemnicą. naszą, bo naszą, ale to chyba najfajniejsze, prawda.?
w kółko HEY, bo dopadł mnie leń, tak to z lenistwa, umiem tylko klikać *odtwórz ponownie*.
pisz coś, piękny.

zaduszę się tu, czuję się, jakbym się nie myła 9823782373642983798234782658732649328740192839283 lat, taka bruuudna i śmierdząca. zaczyna się chyba najgorsze.
trzęsą się nóżki a jutro będę pić po harcersku. mogłoby być fajnie, jak ostatnio, wydzierając się do mikrofonów do 1 w nocy, mhrau.!

poniedziałek, 28 grudnia 2009

nocą

raz, dwa, trzy.
piętnaście.






czwartek, 24 grudnia 2009


dziś byliśmy małymi świrami :)

sobota, 19 grudnia 2009

mam dziwne wrażenie, że im wszystkim sie wydaje, że to zabawa, że oni grają w Monopoly rządząc nami, rozwiązując rządy, powołując ministrów, ustanawiając jakieś durne ustawy i idiotyczne matury. przeraża mnie, że moje pokolenie będzie miało wyjebane na to, czy umrzemy tu, czy gdzieś w Irlandii, Stanach Zjednoczonych, czy gdzie indziej. PRZEBUDŹ SIĘ, cholera, masz już 239842397523098439487539845793487239482353945 sekund/minut/godzin/dni/tygodni/.../wieków, marnujesz życie sobie i marnujesz tysiące, miliony, miliardy, litrów krwi oddanej za kawałek ziemi, na który Ty po pijaku sikasz. budzi się we mnie cholerny patriotyzm, gdy zaczynam się zastanawiać, czy ten dres, który nie raz pobił mojego brata będzie w przyszłosci jakimś prezydentopremierocwaniakiem.
nie chcę, żeby to wszystko skończyło się tak, jak mnie się wydaje.




[wos wjechał mi na głowę, rządy parlamentarno-gabinetowe; czym jest do kurwy nędzy system kanclerski.?!]

Po tym, co mi dajesz, cała się trzęsę i nie umiem skupić się na tym, by zdać semestr...





+ bonus dnia dzisiejszego:

(nie, żebym była jakoś źle do tego wszystkiego nastawiona, ale taka prawda, moi drodzy)


boję się. i jest mi zimno.
nie tego, że mogę nie zdać z Wosu, czy innej historii, że mogę się nie dostać na studia, że mogę *blablabla*.

boję się szpitala, białych fartuchów i  tego, czy w przyszłości, za 6 lat i tak dalej...

piątek, 18 grudnia 2009

ostatnio mam takie dziwne uczucie, ze nie zasluzylam na bycie w waszym gronie.
*nudziara*






środa, 16 grudnia 2009


to śniegą sypią, jak to ujął mój tata zaglądając przez drzwi. a ja to ujmę inaczej:

patrz, kochanie, wata z nieba leci.!


i z Marią w autobusie zastanawiałyśmy się i marzyłyśmy, bałwany w sylwestra i święta. hm, co Wy na to.?

poniedziałek, 14 grudnia 2009

everything.

czuję się, jak z wyrokiem, jakbym miała raka, jakbym umierała, jakbym miała wyliczone dni. to tylko choroba hormonalna, to tylko kilka tabletek, które i tak bym brała raz dziennie, to tylko kilka dni w szpitalu, to tylko powód bezpłodności.






czuję się, jakby zaraz ktoś przyszedł i kazał kłaść się do trumny, nie ma czasu, trzeba umierać.






wtorek, 8 grudnia 2009

jestem bardzo trudną osobą. tak ostatnio wnioskuję.
ciągle Tobą pachnę.! tak, to piękne.





+
jestem głodna ;[

niedziela, 6 grudnia 2009

pachnę Tobą. cała pachnę Tobą.
jestem Tobą.

siedzisz w drugim pokoju i pomagasz. a ja tu, książki, zeszyty, myśli, jakaś wiedza.
czekolada.!
[jestem czasem za słaba, by z tego nie korzystać]

czwartek, 3 grudnia 2009

zmyślasz maleńka.!


mam czas, żeby pomyśleć tylko, gdy Cię nie ma. gdy jesteś jest od razu 23094823945 rzeczy do obgadania. brakowało mi naszych rozmow, pamietasz.? teraz tęsknię za patrzeniem w zmierzch  i wspólnym myśleniu. za ciepłem, gorącą czekoladą i moim pieprzonym brakiem odchudzania się.!
to trochę paranoje, nie jem nic, no może jem, ale mało i nic, kurwa, nie schudłam.









nie mam przy Tobie czasu na pisanie, mój drogi.

środa, 2 grudnia 2009

tłucze się po głowie za długa blond grzywka i piekielnie niebieskie oczy. gitara i miesiące piętro wyżej.
byłoby super pamiętać, że to tylko przeszłość.



jesteś tu. i tylko Ty się liczysz.




Marta <3