środa, 29 lipca 2009

skarb





nie jesteśmy stworzeni, żeby wychodzić dobrze razem na zdjęciach..
[ale i]
tak Cię kocham, że Cię zjemmm.!




a tak poza tym, to zaczynam czegoś szukać. jeszcze nie wiem czego.
w sobie.

piątek, 17 lipca 2009

sey wheeeeeen.

bang.! bang.!
niedziela.!
już czuję, że będzie dobrze. że będę się przy Tobie budzić i głaskać Cię po tych Twoich pięknych włosach. będę Cię dotykać. całować.
i Ty mnie..



z Martą:

...

boli mnie brzuch.

obudziło mnie burczenie w brzuchu i poczułam, że dzisiaj będzie jakoś inaczej. dziwnie.
idę na dach mojego bloku, na zdjęcia z Martą, ciekawe co z tego wyjdzie.

daj mi spokój, wredna psychiko. NIE.


a może się rzucę.?

czwartek, 16 lipca 2009

utonąć.

czasami mi się wydaje, że chciałabym Cię stracić. wydaje mi się wtedy, że byłoby łatwiej.!

jestem na Ciebie zła od momentu, gdy się budzę. a gdy przychodzisz, to już nie umiem. nie potrafię. bo jesteś mną. bo Cię kocham. bo spory kawałek serca, mojego serca należy do Ciebie.

bez sensu. jedna piosenka w kółko. nie ma już z kim porozmawiać. nie ma z kim się nawet pokłócić.! zostałeś mi chyba tylko Ty. idiotyzm.
boli, mili państwo.
chce z kimś porozmawiać, komuś porobić zdjęcia, z kimś nowym się może nawet ZAPRZYJAŹNIĆ. to wiele. chcę poznać nowych ludzi. mam w sobie potrzebę poznawania.

Ciebie już znam. a chciałabym, żebyś mnie zaskakiwał, żebyś pokazywał się z innej strony.


gdy robi się między nami nienajlepiej, trzeba wyjechać. trzeba zobaczyć troszkę innego świata i w nim poznać siebie nawzajem. a co będzie za 38465923940 lat.? zostawimy dzieci i pojedziemy.? czasem jestem po prostu tym wszystkim taka okropnie znużona. nie zmęczona, znużona. znudzona.


Wami. Tobą.
Nim.
sobą...

środa, 15 lipca 2009

nie ma już nic.

nauczyłam się świetnie udawać. biorę z tego wszystko, co moge wziąć. to troche boli, ale przecież ja lubię ból. lubię, a że Ty nie chcesz mi go dać, to sama go sobie zadaję.

cześć. idź, pogadaj z nimi, pobaw się, powygłupiaj. zrób sobie wolne ode mnie, olej mnie, zamknij mi oczy, każ rysować i nie przychodź. zauważ, że mnie nie ma. w pewnym momencie na prawdę przestanę istnieć. w pewnym momencie przestanie istnieć wszystko, co jest między nami i nadejdzie okres przebaczeń.
ale ja już nie chcę przebaczać..

mówiłam Ci, nie rób tego. prosiłam, bo wiesz, że nie chce. nie lubie tego. czuje się wtedy okropnie. brudna. czuję, jak bezcześcisz moje ciało. nie chce, żebyś robił to jeszcze raz.
bo jeszcze raz to zrobisz i wiesz, jak to się skończy.

nie, kochanie, to nie jest szantaż, ja na prawdę potrafię.


idź do nich, baw się dobrze i nie myśl o mnie. przestać w ogole o mnie myśleć. przestań w ogóle cokolwiek do mnie czuć.
tęsknię, ale co to zmienia.
to niczego nie zmienia..


różnię się od Ciebie tym, że nie mówię. przestałam mówić. przestałam robić cokolwiek. wiesz.?
zaraz przestanę istnieć, ale Ciebie to już chyba nie będzie obchodziło.

nauczyłam się świetnie udawać, że wszystko jest w porządku. niszczę siebie od środka, żeby móc Ciebie uszczęśliwić.
idź, odpocznij ode mnie.

wtorek, 14 lipca 2009

Nienasycenie.

są uczucia, które nie pozwalają mi się z Tobą widzieć. a potem płaczę, gdy śpisz. głaszczę Twoją głowę i modle sie, żebyś się obudził, bo za Tob ą tęsknie.
ale się nie budzisz.
nawet nie przewrócisz się na prawy bok otwierając oczy przez sen.

tylko uśmiechasz się, gdy mówię Ci, że Cię kocham. tylko nie wiem, czy na prawdę, czy udajesz.



tak w głębi serca, to chyba nie chce tam jechać. bo nie będę miała gdzie uciec. nie będę mogła się choć na chwilę odsunąć. ciągle Twoja.
czasem boję się tego, jak bardzo się Kochamy..

tęsknie za Tobą, idioto.!