sobota, 19 lutego 2011

tęsknię za Tobą i skręca mnie, ale najwidoczniej Ty nie, więc chyba odpuszczam.



słowem się nie odezwiesz.

poniedziałek, 14 lutego 2011

jestem zazdrosna.

chyba nie tą Asią powinnam być.
wysłałam siedem esemesów z serduszkami. czyż nie jestem szczęśliwym człowiekiem? a najważniejsze moje serduszko właśnie wróciło ze śniadaniem!
nie mozna ludzi kochać na siłę. jeśli nie chcą naszej miłości, to trzeba dać im spokój.

nie chce dawać spokoju.

piątek, 11 lutego 2011

wciąż interpretuję swoje zachowania. wciąż usprawiedliwiam się przed sobą. mam w głowie tyle wytłumaczeń kłótni między nami, że nawet szkoda je wymieniać.

środa, 9 lutego 2011

M. zwrócił mi uwagę, że za dużo się usprawiedliwiam. 'mam gorączkę, wytłumacz to jeszcze raz'. 'jestem głupia, nie zaliczę tego!'.
nie wolno się usprawiedliwiać. 'stało się' i już. a jeśli się nie stało, to się stanie i mamy nad tym jakieś panowanie. np. mam jeszcze 20 godzin, żeby wykuć Techniki, a one patrzą na mnie jak na idiotkę i mówią 'pojebało Cię. chcesz się nas nauczyć? no weź kurwa, daj spokój.'
a tu chuj, nie dam spokoju.



[zauważyłeś, że pierwsze imię, jakie tu trafiło nie było Twoim imieniem? ich trzeba nazywać, nas nie. Ciebie nie. jesteś Tym, więc po co tutaj Twoje imie?]

poniedziałek, 7 lutego 2011

daj sobie już spokój. niczego nie wrócę. wszystko, co było, trzeba zaakceptować i cieszyć się, że kiedykolwiek się zdarzyło. więc zamknij ryj i ciesz się miłością.

niedziela, 6 lutego 2011

gdybym umiała żyć dalej, gdybym miała własne życie, nie żyłabym twoim.




1:23. kończę ten rozdział, jest dopiero luty. początek lutego, szansa na coś nowego.
czemu myśli przychodzą same? czemu to, co się stało, nie mogło stać się w jakimś innym terminie? czemu konsekwencje tego wszystkiego zaczynają mnie przerastać?

zaczynam rozpamiętywać. jest 1:21, o tej godzinie błagałam Cię, żebyś mnie nie zostawiał, a oni tulili się do siebie ze smutku. a ja nadal to czuje. dotyk skóry. wszystko.



jestem taka żałosna.
oglądam te wszystkie seriale i widzę relacje tych ludzi oparte na kłamstwie. śmierdze patosem, ale nie wyobrażam sobie życia bez szczerości. jestem okrutna, każdego szczegółu.


cały dzień śmierdzi patosem. jestem paskudna.

sobota, 5 lutego 2011

nie pozwole, zeby moje durne, przelotne uczucia cokolwiek w nas zmieniły. nie pozwolę zaprzepaścić tak na prawde całego mojego życia, całej przyszłości, którą mam zamiar z Tobą spędzić. nie moge tego zjebać.

choć chce. jednym ruchem. ale nie zjebac. albo cofnąć czas.
coś się zmieniło. nie wiedziałam, że chwila, zaledwie 30 sekund jest w stanie aż tak zmienić 4 osoby. [wreszcie wiesz, jak się czuła!]. wreszcie wiem, jak się czułeś.