wbijam sobie zęby w rękę. wychodzisz, mówisz 'cześć, kocham Cię' i Cię nie ma. i nie ma nic przez następne kilka godzin.
chcę się utopić w tym wszystkim, w mojej złości, w tym, że ona spokojnie śpi, a ja siedzę i myślę, że mówiłam milion razy. a to już nie jest ważna.
kurwa, zaraz coś rozjebie ;/