znów się trzęsę. jest mi niedobrze i kręci się, kręci się, kręci się, kręci...
Ty, moja mała schizo.
środa, 28 października 2009
wtorek, 27 października 2009
trzęsą mi się ręce i nie mogę oddychać. mimo, że leżę, świat kręci się szybciej, jakieś pięć razy. boję się, że za kilka miesięcy będzie nas nie dwójka, a trójka, a tego tak strasznie nie chce. mentalna aborcja.
grzeję stopy na ładowarce do laptopa. przeżywam. wszystko. każde wasze słowo. chyba nie potrafię już żyć wśród ludzi.
jest strasznie zimno.
śnią mi się szczęśliwe miłości i martwię się, że to nie Ty.
nie chcę Nam zniszczyć życia.
grzeję stopy na ładowarce do laptopa. przeżywam. wszystko. każde wasze słowo. chyba nie potrafię już żyć wśród ludzi.
jest strasznie zimno.
śnią mi się szczęśliwe miłości i martwię się, że to nie Ty.
nie chcę Nam zniszczyć życia.
sobota, 17 października 2009
piątek, 16 października 2009
pachnie wiosną, śnieg mówi o zimie, a liście o jesieni. nie wiem kogo słuchać, więc słucham siebie. i wiem, że oszaleliśmy.
[jesteśmy dziełem szatana, ale on chyba kocha swoje dzieci.]
ojnie, wcale tak nie myślę. tylko patrzę pod nogi i widzę stado samotnych liści. [tak.! jestem poetą i cierpię za miliony.!]
chcę tylko wiedzieć, czemu Mój Komputer ładuje się tak wolno, a jutro rano obudzić Cię wsadzając Ci nos w ucho.
jesteśmy szaleni. mam ochotę Cię dotykać. chcę być szalona, tak na prawdę szalona, tak, jak zawsze marzyłam; czekam aż pomożesz mi spełnić moje marzenia.
dopiero uczę się czerpać z codzienności:
[jesteśmy dziełem szatana, ale on chyba kocha swoje dzieci.]
ojnie, wcale tak nie myślę. tylko patrzę pod nogi i widzę stado samotnych liści. [tak.! jestem poetą i cierpię za miliony.!]
chcę tylko wiedzieć, czemu Mój Komputer ładuje się tak wolno, a jutro rano obudzić Cię wsadzając Ci nos w ucho.
jesteśmy szaleni. mam ochotę Cię dotykać. chcę być szalona, tak na prawdę szalona, tak, jak zawsze marzyłam; czekam aż pomożesz mi spełnić moje marzenia.
dopiero uczę się czerpać z codzienności:
czwartek, 15 października 2009
najsmutniejsze drzewa na świecie stoją przed moim blokiem. i płaczą. mimo, że to chyba akacje. płaczą śniegiem, który mają na głowach.
to boli.
moja wierzba płacząca z naszymi inicjałami jest najradośniejszą wierzbą na świecie. tańczy na wietrze. jest taka wielka.
biegam po liściach i czuję się, jakby był grudzień. [Skarbie, zgubuli gdzieś nasze mgły. to nic, może się odnajdą.]
to boli.
moja wierzba płacząca z naszymi inicjałami jest najradośniejszą wierzbą na świecie. tańczy na wietrze. jest taka wielka.
biegam po liściach i czuję się, jakby był grudzień. [Skarbie, zgubuli gdzieś nasze mgły. to nic, może się odnajdą.]
środa, 14 października 2009
samotne autobusy,
a może tak na prawdę nie jestem tym, za kogo się uważam.?
[może nie jestem tym, kim myślę, że jestem.?]
słowa w naszej głowie brzmią tysiąc razy ładniej, niż te same słowa w naszych ustach.
Dziś czuję się tak:
[może nie jestem tym, kim myślę, że jestem.?]
słowa w naszej głowie brzmią tysiąc razy ładniej, niż te same słowa w naszych ustach.
Dziś czuję się tak:
śniek.
a ostatnio było ciepło i w sercu i na skórze, bo biegałyśmy po parku i robiłyśmy zdjęcia. i niebo było niebieskie, a liście czerwone i żółte i pomarańczowe i ...
wtorek, 13 października 2009
ból głowy.
zjadam samotność. czekam aż przyjdziesz, bo Cię kocham jak idiotka. kocham. czuć Cię w sobie i fruwać wtulając się w Ciebie i czuć, jak ciepły jesteś dla mnie, a jak zimny dla reszty świata. nie zasłużyłam sobie, zdajesz sobie z tego sprawę.?
zachorowałam. wcielam się w inne postacie, postacie moich bliskich, zeby mieć ciekawsze życie. mam dużo emocji. chcialabym, zeby były poukładane. żeby było wiadomo, co do czego, kogo kochasz, a kogo nie, z kim chcesz się przyjaźnić, a z kim nie, co i jak i po co i komu i w ogole.
nie, nie mam wątpliwości. jesteś jedyny. jest za cicho. nie umiem już z nikim rozmawiać.
wiele słów, zero treści. chciałabym być jak one.
zachorowałam. wcielam się w inne postacie, postacie moich bliskich, zeby mieć ciekawsze życie. mam dużo emocji. chcialabym, zeby były poukładane. żeby było wiadomo, co do czego, kogo kochasz, a kogo nie, z kim chcesz się przyjaźnić, a z kim nie, co i jak i po co i komu i w ogole.
nie, nie mam wątpliwości. jesteś jedyny. jest za cicho. nie umiem już z nikim rozmawiać.
wiele słów, zero treści. chciałabym być jak one.
czwartek, 8 października 2009
Slow Dancing in a Burning Room
słucham bardzo namiętnej gitary i modle sie, żeby było miękko i jasno. bardzo tego potrzebuje. jestem okropnie zagubiona, wiesz.? zdajesz sobie sprawę z tego, że jestem pomiędzy Ty a pomiędzy Oni.
moje hormony szaleją i zakochuje się w co drugim mężczyźnie. mam słabość do studentów i czerwonych koszulek. i swetrów.
czekam na Ciebie i chcę płakać. i modlę się już o ten cholerny okres.!
dawno nie siedziałam na parapecie i dawno nie paliłam papierosów pijąc kawę. dawno nie interpretowałam świata. chcę być tak, jak byłam te kilka... temu.
moje hormony szaleją i zakochuje się w co drugim mężczyźnie. mam słabość do studentów i czerwonych koszulek. i swetrów.
czekam na Ciebie i chcę płakać. i modlę się już o ten cholerny okres.!
dawno nie siedziałam na parapecie i dawno nie paliłam papierosów pijąc kawę. dawno nie interpretowałam świata. chcę być tak, jak byłam te kilka... temu.
takie, zagubione.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








