sobota, 13 listopada 2010

dobija mnie fakt tych wszystkich sześćdziesięciocentymetrowych talii, nóżek po szyję i chudych rączek. też kurwa chce. ale chce na zasadzie, by pięknie przy Tobie wyglądać. tylko po to.

piątek, 12 listopada 2010

trzęsę się. mamo.

niebieski samochód za ogrodzeniem. cały dzień w plecy, dziękuje. jakoś nie mogę uwierzyć w twoją głupotę i naiwność. jakoś nie mogę uwierzyć, że problemem było zapukanie do drzwi. kurwa.

wtorek, 2 listopada 2010

nie jesteś kimś do kochania. nie jesteś kimś, kto chce ufać, kto chce posiadać przyjaciół, kto chce być z kimkolwiek blisko.
pokazujesz, że łatwo Cię zranić i wykorzystać. pozwalasz na to. dobrze, że to zakończyło się teraz, a nie... miałabym wyrzuty sumienia.

ciężko jest nabrać dystansu widząc Cię na ulicy.