3 dzień w domu.
dzieci kołyszą się na taboretach, rodzice krzyczą, dzieci upadają.
wszyscy krzyczą.
modlę się o końcówkę tego dnia, bo nie wyrabiam już. bez Ciebie.
zatapiam się w galeriach zdjęć, blogach moich ulubionych, cichych fotografów u brakuje mi tylko capuccino do pełni szczęścia, ale tego nie chcemy. marzy mi się bycie jak oni: wyjątkowa, utalentowana, a nie fotograf jednego zdjęcia. jak moja płyta. ze zdjęciem nieba. dla B., pamiętam, dałam jej wtedy gwiazdkę z nieba. na pewno jej się nie podobała, ale ja nie umiałam wymyślić nic innego, a obietnica jest obietnicą.
ale wtedy chciała jeszcze dostać Jakuba. ej, czy to ważne.?
wszystko powinniśmy zaczynać od początku. każdy dzień. od 8-7-6-5-którejśtam rano. wszystko. od Ciebie i 'dzień dobry, kochanie.!'. chciałabym móc dotykać Cię tak po przebudzeniu, jak wczoraj, gdy przyszedłeś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz