chrypka sprzed 3 dni i ból gardła i cały świat wiruje. niesmaczny zapach alkoholu, ten z wczoraj i ten sprzed 2034583946723 lat, kiedy jeszcze mnie tak na prawde nie bylo.
martwie sie. że jeśli zmienisz się w niego, to zawisnę na sznurku tuż przy niebie, na szyi, zawisnę. i będą mi śpiewały aniołki marsza żałobnego.
kocham Cię, ale nie mogę sobie na to pozwolić. nam, kurwa, nam.!
co by sie nie działo, Ty i tak byś powiedziała, że źle, że powinnam być, że powinnam się uczyć, bo nie zdam matury i teraz nie wiem, czy pół żartem pół serio, czy na serio, czy na żarty. NIE WIEM. czy mogę jeszcze Ci ufać.
[bo udajesz najmądrzejszą na świecie, a tego nawet Ty nie masz prawa robić.]
boli mnie dupa od siedzenia w łóżku, już.!
[mlaskanie mojej klawiatury jest jak wielkie pisarstwo, jak szaleństwo szalonego szaleńca, pisarza, który tworzy dla przyjemności i dostaje za tę przyjemność pieniądze i patrzy jak ja w okno i pisze z głowy, bo to kocha.]
a ja kocham Ciebie..
moje okno od 3 dni było nieodsłaniane. zabrakło już słoni. mimo, że słońce, to ja nadal jestem zamknięta tutaj jak w więzieniu.
znów za dużo mówisz...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz