robi się coraz zimniej. coraz niebezpieczniej. coraz bardziej chcesz wstać i wyjść i nie przejmować się, że zaraz Ci udupi z angielskiego. to nieważne.
należy mi się trochę szaleństwa. trochę poolewania, ucieczki, do Ciebie na podłogę, do jasnego nieba i słońca na zielonych ścianach. należy mi się wreszcie więcej niż godzina głaskania dziennie!
potrzebuję takiej ucieczki, pisania, kaw i papierosów, gitary i słońca. najlepiej w cholernie drogim hotelu przy wieży eiffla albo wysoko w górach w drewnianym domku. ja pierdole, cała się trzęsę.
ciekawe kiedy wróci moja miłość.
i jedna i druga.
głask głask;*
OdpowiedzUsuńogrzeje Cię kochanie przy moim ognisku. a potem schowam w serduszku i ukryje przed głupim światem. tylko że w moim sercu zakaz palenia;P