wtorek, 19 stycznia 2010

wieczory są szare.
wieczory są wypełnione szarością na wskroś, aż boli, aż zamyka się oczy, żeby nie poślepnąć od tej szarości. wieczory są głodne.

nawet te spędzone na kręglach, bilardach, dyskotekach, klubach, nad piwem i z papierosem. te najbardziej.






muszę tu wysprzątać.










nieznajomy spod ostatniej notki, kim jesteś.?

3 komentarze:

  1. trzeba wieczory nakarmić i kredkami pokolorować

    OdpowiedzUsuń
  2. czy piwo, fajki, kręgle nadają życiu głębszy sens? są jak chipsy. czasami ma się na nie ochotę ale nie można o nich żyć bo szybko się znudzą. tworzenie i dawanie światu siebie jest chlebem życia. tylko miłość może nakarmić tą dziurę w brzuchu. ale trzeba umieć ją zauważyć i docenić. i wziąć ją... chleb też sam do ust nie wchodzi. i dawać... bo samotnie gorzko smakuje.
    a tak na marginesie: cieszmy się i drobnymi przyjemnościami. czekając na coś wielkiego przegapimy życie.

    p.s. a nie za dużo chciałabyś od razu wiedzieć?;P

    A Jot

    OdpowiedzUsuń
  3. mówisz jak mój chłopak, dlatego się zastanawiam ;)
    nie chodzi o głębszy sens. chodzi właśnie o małe przyjemności. one powinny dodawać jakiejś chęci do życia, do brania ich i dawania ich innym. ale zamiast tego, wśród tego tłumu kochanych ludzi robi się ciasno, duszno, chce się wyjść i płakać.

    OdpowiedzUsuń